Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/zypolek/domains/etunezja.pl/public_html/globals.php on line 61

Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/zypolek/domains/etunezja.pl/public_html/globals.php on line 62
informacje o wspaniałym kraju jakim bez w?tpienia jest Tunezja


:: Wspomnienia z Tunezji
Artykuł dodany przez: xavi1984 (2009-01-22 14:42:29)

<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD HTML 4.01 Transitional//EN"> <html> <head> <meta content="text/html;charset=ISO-8859-2" http-equiv="Content-Type"> <title>Wspomnienia z Tunezji</title> </head> <body> &nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;<span style="font-weight: bold;">M</span>ój wyjazd do Tunezji miał miejsce w wakacje 2008. Wybraliśmy miejscowość Hammamet i znajdujący się tam hotel <a href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=48">El Fell</a>. Nasz wybór nie był oczywiście przypadkowy, gdyż poprzedzały go analizy, czytanie forów internetowych oraz konfrontacje zawartych na nich komentarzy. Jako, że nasz budżet nie był zbyt wysoki to skupiliśmy się na hotelach trzy i cztero gwiazdkowych. El Fell wg polskiego biura miał trzy gwiazdki i jeszcze pół, a w rzeczywistości miał trzy, bez owej połówki, ale nie stanowiło to dla nas najmniejszego problemu. Liczyło się to co zobaczymy na miejscu. <br> <br> <br> <center> <script type="text/javascript"><!-- google_ad_client = "pub-8965075887353171"; /* 234x60, utworzono 11-06-26 */ google_ad_slot = "4992492433"; google_ad_width = 234; google_ad_height = 60; //--> </script> <script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"> </script></center> <br> <br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <span style="font-weight: bold;">N</span>ie będę skupiał się w ogóle na podróży lecz napiszę nieco o samym pobycie. Na lotnisko w <a href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=8">Monastirze</a> dotarliśmy po niecałych trzech godzinach lotu. Ów lot przebiegał całkiem spokojnie. Na miejscu przywitali nas tunezyjscy rezydenci i pokierowali do autobusów. Najgorsze, że musieliśmy pokonać 2 godziny drogi do Hammamet. Droga była bardzo ciekawa, gdyż pierwszy raz w życiu zobaczyłem wtedy jak wygląda autobus "napakowany" ludźmi. Szczerze mówiąc to myślałem, że takie rzeczy można zobaczyć tylko w azjatyckich filmach, a jednak nie. Chodzi mi o sytuację kiedy pasażerowie siedzą na wszystkim, wiszą z okna, z drzwi i są również nawet na ... dachu. Bardzo żałowałem wtedy, że nie miałem aparatu bo dla mnie byłoby to coś ciekawego. Kiedy wjechaliśmy w rejon, gdzie w koło widoczny był tylko piasek to oczywiście bardzo szybko usnęliśmy, a dzięki temu dalsza podróż minęła bardzo przyjemnie. W końcu po godzinie i pięćdziesięciu minutach dotarliśmy na miejsce do naszego hotelu. Przenieśliśmy bagaże pod recepcję i czekaliśmy na wydanie kluczy. Poszło to bardzo sprawnie i dosłownie po kilkunastu minutach mieliśmy swój pokój. No i co tu dużo mówić, pokoje nie były ładne. Wszystko zniszczone, w łazience grzyb, no i nic ciekawego. Ale.. nie przeszkadzało nam to, bo nie przyjechaliśmy tutaj po to, aby narzekać na wygląd pokoju tylko korzystać z basenu, morza oraz miejscowych atrakcji. Najważniejsze, że widok z naszego balkonu był rewelacyjny, gdyż widzieliśmy wszystko co dzieje się nad basenem. Wystarczyło zerknąć i już można było biec. <br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big style="font-weight: bold;">S</big>zybkie rozpakowanie rzeczy i od razu udaliśmy się nad basen, aby korzystać z dobrodziejstw, które oferuje hotel. Na początek zawsze oczywiście należy spróbować... miejscowego piwa. Pod tym względem szału nie było. Piwo takie sobie i w dodatku podawane w plastikach. Od tego momentu preferowałem coca-cole, a wieczorami drinki. Pierwsze wypróbowanie basenu i byliśmy bardzo zadowoleni, nie jest duży, ale wystarczający. No to pozostało jeszcze skosztowanie morza i początek wakacji mamy zaliczony. Woda w morzu cieplutka, plaża piaszczysta, wszystko super. W takim razie możemy rozpocząć na całego nasze wakacje. Dojechaliśmy po południu zatem nie wiele nam zostało czasu tego dnia. Udaliśmy się zatem na kolację. Organizowana była w formie bardzo bogatego bufetu. Dla każdego coś dobrego - mi szczerze mówiąc smakowało dosłownie wszystko. Po pierwszej uczcie, a nie kolacji można powiedzieć, że byliśmy bardzo zadowoleni. Najedliśmy się, więc przyszedł czas na odpoczynek oglądając Fakty TVN - jak to dobrze wiedzieć co się dzieje w kraju. Po 30 minutach wracamy do zabawy. Kilka drinków i należało zobaczyć wieczorne animacje, czyli tzw. ShowTime. Występowali w nim wszyscy animatorzy, każdy innego dnia i była to naprawdę bardzo dobra zabawa. Strasznie nam się podobało. Zmęczeni wróciliśmy do pokoju, aby odespać ciężką noc. Była taka gdyż wylot był o 6, zbiórka o 4, a 2 godziny jeszcze musieliśmy dojechać. No to drzemka.<br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big style="font-weight: bold;">D</big>zień drugi to śniadanie. Należało na nie dosyć wcześnie wstać bo już o 8 :) &nbsp;śniadanie również w formie bufetu, również bardzo smaczne. Najedzeni wracaliśmy do pokoju chwilkę wypocząć, a następnie udawaliśmy się nad morze. W oko od razu wpadło mi boisko do siatkówki plażowej i mimo, że nie przepadam za tą dyscypliną to chętnie grałem. Był to dobry sposób na choć minimalne zmniejszenie ilości kilogramów, która przybywa jedząc tak dużo. W kolejnym etapie udaliśmy się na basen. Tutaj organizowane były zabawy, rozgrywki i moja ulubiona gra Waterpolo. Wskoczyłem do basenu, naciągnąłem nieco zniszczony czepek i zaczęła się zabawa. Frajda jest ogromna - polecam. W końcu dotarliśmy do głównego dania dnia - obiadu. Również było super - pyszne jedzonko i duży wybór. Popołudnie przebiegało już spokojnym rytmem na basenie. Opalanie się i leżenie do góry brzuchem to jest to co tygryski lubią najbardziej. Wieczorem po kolacji postanowiliśmy wyjść poza hotel i wtedy przekonaliśmy się co Panowie myślą o strojach ich kobiet. Szczerze mówiąc to leciała im ślina widząc wysoką, opaloną blondynkę. Brak słów określających ich zachowanie. Gwiżdżą i ciągną do sklepów. Nasza wycieczka poza hotel została szybko zakończona.<br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big style="font-weight: bold;">D</big>zień trzeci zaczął się podobnie jak poprzedni. Po pysznym jedzonku oraz sjeście udaliśmy się nad basen i uprawialiśmy podobne sporty co dnia poprzedniego. I tak owy dzień przebiegał normalnie dopóki popołudniu nie udaliśmy się na wycieczkę po Hammmet. Jakaś wysoce zaawansowana wycieczka nie była - zwiedzaliśmy tylko centrum, arabski kościółek jakieś sklepy, ruiny murów. Jedyna ciekawostka jest taka, że handlarze, którzy tam sprzedawali pamiątki byli jeszcze bardziej nachalni niż ci z pod hotelu. Zabytki <a href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=3">Hammamet</a> niczym nas w zasadzie nie zaskoczyły, w przeciwieństwie do tunezyjskich domków. Taki domek może być w tragicznym stanie, a na jego dachu, wśród sterty śmieci zawsze umieszczona będzie antena satelitarna! Wygląda to prześmiesznie. Cóż - każdy naród ma przecież własne odmienne priorytety. W godzinach wieczornych postanowiliśmy pozwiedzać obszar hotelu, a był on naprawdę duży.<br> <br> <br> <center> <script type="text/javascript"><!-- google_ad_client = "pub-8965075887353171"; /* 234x60, utworzono 11-06-26 */ google_ad_slot = "4992492433"; google_ad_width = 234; google_ad_height = 60; //--> </script> <script type="text/javascript" src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js"> </script></center> <br> <br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big style="font-weight: bold;">D</big>zień czwarty to rozważania na temat tego co robią animatorzy. Zapewne każdy turysta czytał on tym, jak to młode dziewczyny jadą na wakacje do Tunezji i wracają &nbsp;z mężem animatorem i młodym tunezyjczykiem w brzuszku. Niestety, ale ci młodzieńcy uwielbiają uwodzić nasze polskie piękności, a one same czekają aż będą przez nich podrywane. Szczerze mówiąc, to nie wiem co w nich widzą, no ale cóż.... Kończy to się później fatalnie - zmienia do góry nogami całe życie. Dlatego też pamiętajcie o rozwadze i trzymaniu dystansu do chłopaków, którzy w każdym tygodniu mają nową laskę, która przyjechała kolejnym turnusem. Dla nich to chyba taki sport, element rywalizacji. Prócz rozważań tego dnia skorzystaliśmy z nowych dobrodziejstw takich jak sauna, kryty basen, masaże - było super. Kiedy zrobiło się nieco chłodniej zagraliśmy w tenisa ziemnego. <br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big style="font-weight: bold;">D</big>zień piąty to <a href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=12">wycieczka fakultatywna do Tunisu</a>. Mieliśmy bardzo fajnego przewodnika, który studiował w Polsce i dzięki temu całkiem dobrze mówił po Polsku. Opowiadał nam bardzo ciekawie i śmiesznie, potrafił zainteresować. Cała wycieczka zaczęła się w centrum miasta od wizyty w Medynie i zakupów na bazarze. Swój przypadek jak dałem się tutaj oszukać opisałem na podstronie zatytułowanej "<a title="targowanie" href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=245">targowanie</a>". Przeczytajcie to koniecznie, a dowiecie się w jaki sposób można coś naprawdę tanio kupić(nam to nie wyszło). Po zobaczeniu medyny pojechaliśmy zobaczyć <a title="kartagina" href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=1">Kartaginę</a>, &nbsp;a raczej jej ruiny. Mimo, że to tylko zbiór kamieni to robi wrażanie i można tam zrobić wspaniałe zdjęcia. Piękniejszym miejscem jest <a title="sidi bu said" href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=5">Sidi Bu Said</a> - biało niebieskie miasteczko. Wszystkie domki pomalowane są na taki właśnie kolor, dzięki czemu widok jest niezapomniany. Wycieczkę zaliczyliśmy do udanych, jednak przy Sidi Bu Said spotkaliśmy najbardziej natrętnych handlarzy w całej Tunezji. Powrót minął sprawnie i szybko.<br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <big><span style="font-weight: bold;">D</span></big>zień szósty oraz siódmy to końcówka naszych wspaniałych wakacji. Cieszymy się tym co nam pozostało. Zwiedzamy teren hotelu i robimy ostatnie zdjęcia. Wydajemy dinary, których nie możemy zabrać do kraju, a ich ponowna wymiana jest pozbawiona sensu, gdyż kursy wymiany są po prostu tragiczne. Za pieniążki, które nam pozostały kupujemy mnóstwo dziwnych pamiątek takich jak wielbłądy czy jakieś typowe motywy rodem z Tunezji. Wszystko to ... jest beznadziejne, ale jakieś pamiątki zawsze trzeba przywieźć. Na kilka dni przed odjazdem dowiadujemy się, że w Polsce... pada śnieg, a był to początek września. Oczywiście news ten dotyczył gór, a nie centralnej Polski. Ostatnie grosze, które pozostały nam po zakupach postanowiliśmy rozdać pracownikom, którzy zrobili na nas najlepsze wrażenie, a tych było conajmniej kilku. Ogólnie to większość była bardzo sympatyczna i zasługiwała na nagrodę, ale nasz budżet był bardzo ograniczony. Pożegnanie się z morzem i trzeba się pakować. Przed nami podróż do Monastiru, a następnie lot samolotem do Warszawy.<br> &nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp; <span style="font-weight: bold;">Tunezja</span> zrobiła na nas rewelacyjne wrażenie i pewnikiem jeszcze tam nie raz wrócimy, choćby po to, aby zobaczyć inne zabytki tego kraju. Nie byliśmy przecież na Saharze, nie zobaczyliśmy El Dzemy, nie jeździliśmy na wielbłądach. Druga sprawa jest taka, że warto zobaczyć również inne tunezyjskie kurorty takie jak <a href="http://www.etunezja.pl/articles.php?id=6">Mahdia</a>, Sousse czy Port el Kantaoui. Miłych wspomnień pozostało naprawdę wiele, dlatego polecam wszystkim <a href="http://www.etunezja.pl">wakacje w Tunezji</a>. Proszę o pozostawianie pytań w komentarzach, tym sposobem będę mógł uzupełniać artykuł. </body> </html>


adres tego artykułu: http://www.etunezja.pl/articles.php?id=247