Menu główne
strona główna
logowanie
Źródło informacji
Forum turystyczne
Kontakt
Linki
Reklamy Google
Kurorty
Hammamet
Mahdia
Monastir
Nebul
Port el Kantaoui
Sousse
Miejsca warte zobaczenia
Kartagina
El Dzem
Sisi Bu Said
Dugga
Sahara
Praktyczne porady
20 praktycznych porad
Wybór hotelu
Ramadan
Targowanie
Wspomnienia z Tunezji
Tunezja
Język
Kuchnia
Ludność
Architektura
Religia
Pogoda
Waluta
Kobiety
Filmy
Hotele w Tunezji
Hammamet
Mahdia
Monastir
Port el Kantaoui
Sousse
Nabeul
Partnerzy
Noclegi Rzym
Szukaj w serwisie

Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 6
statystyka
subskrypcja
informacje o nowych wersjach na twój mail!

Artykuły > Praktyczne porady > Wspomnienia z Tunezji
Wspomnienia z Tunezji         Mój wyjazd do Tunezji miał miejsce w wakacje 2008. Wybraliśmy miejscowość Hammamet i znajdujący się tam hotel El Fell. Nasz wybór nie był oczywiście przypadkowy, gdyż poprzedzały go analizy, czytanie forów internetowych oraz konfrontacje zawartych na nich komentarzy. Jako, że nasz budżet nie był zbyt wysoki to skupiliśmy się na hotelach trzy i cztero gwiazdkowych. El Fell wg polskiego biura miał trzy gwiazdki i jeszcze pół, a w rzeczywistości miał trzy, bez owej połówki, ale nie stanowiło to dla nas najmniejszego problemu. Liczyło się to co zobaczymy na miejscu.
        Nie będę skupiać się wogóle na podróży lecz napiszę nieco o samym pobycie. Na lotnisko w Monastirze dotarliśmy po niecałych trzech godzinach lotu. Ów lot przebiegał całkiem spokojnie. Na miejscu przywitalni nas tunezyjscy rezydenci i pokierowali do autobusów. Najgorsze, że musieliśmy pokonać 2 godziny drogi do Hammamet. Droga była bardzo ciekawa, gdyż pierwszy raz w życiu zobaczyłem wtedy jak wygląda autobus "napakowany" ludźmi. Szczerze mówiąc to myślałem, że takie rzeczy można zobaczyć tylko w azjatyckich filmach, a jednak nie. Chodzi mi o sytuację kiedy pasażrowie siedzą na wszystkim, wiszą z okna, z drzwi i są również nawet na ... dachu. Bardzo żałowałem wtedy, że nie miałem aparatu bo dla mnie byłoby to coś ciekawego. Kiedy wyjechalismy w rejon, gdzie w koło widoczny był tylko piasek to oczywiście bardzo szybko usnęliśmy, a dzięki temu dalsza podróż mineła bardzo przyjemnie. W końcu po godzinie i pięcdziesięciu minutach dotarliśmy na miejsce do naszego hotelu. Przenieślimy bagaże pod recepcję i czekaliśmy na wydanie kluczy. Poszło to bardzo sprawnie i dosłownie po kilkunastu minutach mieliśmy swój pokój. No i co tu duzo mówić, pokoje nie były ładne. Wszystko zniszczone, w łazience grzyb, no i nic ciekawego. Ale.. nie przeszkadzało nam to, bo nie przyjechaliśmy tutaj po to, aby narzekać na wygląd pokoju tylko korzystać z basenu, morza oraz miejscowych atrakcji. Najważniejsze, że widok z naszego balkonu był rewelacyjny, gdyż widzieliśmy wszystko co dzieje się nad basenem. Wystarczyło zerknąć i już można było biec.
        Szybkie rozpakowanie rzeczy i odrazu udaliśmy się nad basen, aby korzystać z dobrodziejstw, które oferuje hotel. Na początek zawsze oczywiście należy spróbować... miejscowego piwa. Pod tym względem szału nie było. Piwo takie sobie i w dodatku podawane w plastikach. Od tego momentu preferowalem coca-cole, a wieczorami drinki. Pierwsze wypróbowanie baseny i byliśmy bardzo zaodowoleni, nie jest duży, ale wystarczający. No to pozostało jeszcze skosztowanie morza i początek wakacji mamy zaliczony. Woda w morzu cieplutka, plaża piaszczysta, wszystko super. W takim razie możemy rozpocząć na całego nasze wakacje. Dojechaliśmy po południu zatem nie wiele nam zostalo czasu tego dnia. Udaliśmy się zatem na kolację. Organizowana była w formie bardzo bogatego bufetu. Dla każdego coś dobrego - mi szczerze mówiąc smakowało dosłownie wszystko. Po pierwszej uczcie, a nie kolacji można powiedzieć, że byliśmy bardzo zadowoleni. Najedliśmy się, więc przyszedł czas na odpoczynek oglądając Fakty TVN - jak to dobrze wiedzieć co się dzieje w kraju. Po 30 minutach wracamy do zabawy. Kilka drinków i należało zobaczyć wieczorne animacje, czyli tzw. ShowTime. Występowali w nim wszyscy animatorzy, każdy innego dnia i byla to naprawdę bardzo dobra zabawa. Strasznie nam się podobało. Zmęczeni wróciliśmy do pokoju, aby odespać ciężką noc. Była taka gdyż wylot był o 6, zbiorka o 4, a 2 godziny jeszcze musieliśmy dojechać. No to drzemka.
        Dzień drugi to śniadanie. Należało na nie dosyć wcześnie wstać bo już o 8 :)  Śniadanie również w formie bufetu, również bardzo smaczne. Najedzenie wracalismy do pokoju chwilkę wypocząć, a następnie udawaliśmy się nad morze. W oko odrazu wpadło mi boisko do siatkówki plażowej i mimo, że nie przepadam za tą dyscypliną to chętnie grałem. Był to dobry sposób na choć minimalne zmniejszenie ilości kilogramów, która przybywa jedząc tak dużo. W kolejnym etapie udaliśmy się na basen. Tutaj organizowane były zabawy, rozgrywki i moja ulubiona gra Waterpolo. Wskoczyłem do basenu, naciagnąłem nieco zniszczony czepek i zaczęła się zabawa. Frajda jest ogromna - polecam. W końcu dotarliśmy do głównego dania dnia - obiadu. Również było super - pyszne jedzonko i duży wybór. Popołudnie przebiegało juz spokojnym rytemem na basenie. Opalanie się i leżenie do góry brzuchem to jest to co tygryski lubia najbardziej. Wieczorem po kolacji postanowilismy wyjść poza hotel i wtedy przekonalismy się co Panowie myślą o strojach ich kobiet. Szczerze mówiąc to leciała im slina widząc wysoką, opaloną blondynkę. Brak słów określających ich zachowanie. Gwiżdzą i ciągnął do sklepów. Nasza wycieczka poza hotel została szybko zakończona.
        Dzień trzeci zaczął się podobnie jak poprzedni. Po pysznym jedzonku oraz sjeście udaliśmy sie nad basen i uprawialiśmy podobne sporty co dnia poprzedniego. I tak owy dzień przebiegał normalnie dopóki popołduniu nie udaliśmy się na wycieczkę po Hammmet. Jakaś wysoce zaawansowana wycieczka nie była - zwiedzaliśmy tylko centrum, arabski kościołek jakieś sklepy, ruiny murów. Jedyna ciekawostka jest taka, że handalarze, którzy tam sprzedawali pamiątki byli jeszcze bardziej nachalni niż ci z pod hotelu. Zabytki Hammamet niczym nas w zasadzie nie zaskoczyły, w przeciwieństwie do tunezyjskich domków. Taki domek może być w tragicznym stanie, a na jego dachu, wśród sterty śmieci zawsze umieszczona będzie antena satelitarna! Wygląda to prześmiesznie. Cóż - każdy naród ma przecież własne odmienne priorytety. W godzinach wieczornych postanowiliśmy pozwiedzać obszar hotelu, a był on naprawdę duży.
        Dzień czwarty to rozważania na temat tego co robią animatorzy. Zapewne każdy turysta czytał on tym, jak to młode dziewczyny jadą na wakacje do Tunezji i wracają  z mężem animatorem i młodym tunezyjcyzkiem w brzuszku. Niestety, ale ci młodzieńcy uwielbiają uwodzić nasze polskie piekności, a one same czekają aż będą przez nich podrywane. Szczerze mówiąc, to nie wiem co w nich widzą, no ale cóż.... Kończy to się później fatalnie - zmienia do góry nogami całe życie. Dlategoteż pamiętajcie o rozwadze i trzymaniu dystansu do chłopaków, którzy w każdym tygodniu mają nową laskę, która przyjechała kolejnym turnusem. Dla nich to chyba taki sport, element rywalizacji. Prócz rozważań tego dnia skorzystaliśmy z nowych dobrodziejstw takicj jak sauna, kryty basen, masaże - było super. Kiedy zrobiło sie nieco chłodniej zagraliśmy w tenisa ziemnego.
        Dzień piąty to wycieczka fakultatywna do Tunisu. Mieliśmy bardzo fajnego przewodnika, który studiował w Polsce i dzięki temu całkiem dobrze mówił po Polsku. Opowiadał nam bardzo ciekawie i śmiesznie, potrafił zainteresować. Cała wycieczka zaczęła się w centrum miasta od wizyty w Medynie i zakupów na bazarze. Swój przypadek jak dałem się tutaj oszukać opisałem na podstronie zatytułowanej "targowanie". Przeczytajcie to koniecznie, a dowiecie się w jaki sposób można coś naprawdę tanio kupić(nam to nie wyszło). Po zobaczeniu medyny pojechaliśmy zobaczyć Kartaginę,  a raczej jej ruiny. Mimo, że to tylko zbiór kamienii to robi wrażanie i mozna tam zrobić wspaniałe zdjęcia. Piekniejszym miejscem jest Sidi Bu Said - biało niebieskie miasteczko. Wszystkie domki pomalowane są na taki właśnie kolor, dzięki czemu widok jest niezapomniany. Wycieczkę zaliczyliśmy do udanych, jednak przy Sidi Bu Said spotkaliśmy najbardziej natrętnych handlarzy w całej Tunezji. Powrót minąl sprawnie i szybko.
        Dzień szósty oraz siódmy to końcówka naszych wspaniałych wakacji. Cieszymy się tym co nam pozostało. Zwiedzamy teren hotelu i robimy ostatnie zdjęcia. Wydajemy dinary, których nie możemy zabrać do kraju, a ich ponowna wymiana jest pozbawiona sensu, gdyż kursy wymiany są po prostu tragiczne. Za pieniążki, które nam pozostały kupujemy mnóstwo dziwynych pamiątek takich jak wielbłądy czy jakieś typowe motywy rodem z Tunezji. Wszystko to ... jest beznadziejne, ale jakieś pamiątki zawsze trzeba przywieść. Na kilka dni przed odjazdem dowiadujemy się, że w Polsce... pada śnieg, a był to początek września. Oczywiście news ten dotyczył gór, a nie centralnej Polski. Ostatnie grosze, które pozostały nam po zakupach postanowiliśmy rozdać pracownikom, którzy zrobili na nas najlepsze wrażanie, a tych było conajmniej kilku. Ogólnie to większośc była bardzo sympatyczna i zasługiwała na nagrodę, ale nasz budżey był bardzo ograniczony. Pożegnanie się z morzem i trzeba sie pakować. Przed nami podróż do Monastiru, a następnie lot samolotem do Warszawy.
        Tunezja zrobiła na nas rewelacyjne wrażanie i pewnikiem jeszcze tam nie raz wrócimy, choćby po to, aby zobaczyć inne zabytki tego kraju. Nie bylismy przecież na Saharze, nie zobaczyliśmy El Dżemy, nie jeździliśmy na wielbłądach. Druga sprawa jest taka, że warto zobaczyć również inne tunezyjskie kurorty takie jak Mahdia, Sousse czy Port el Kantaoui. Miłych wspomnień pozostało naprawdę wiele, dlatego polecam wszystkim wakacje w Tunezji. Proszę o pozostawianie pytań w komentarzach, tym spososem będę mógł uzupełniać artykuł.
komentarz[13] |


Komentarze do "Wspomnienia z Tunezji"

wakacje - 2009-02-16 23:29:29
wybieram się po raz pierwsz wszystko czytam mam już trochę lat .Będzie to moja pierwsz podróż w ten region.
autor: ~helena 
tunezja - 2009-06-19 09:08:07
Witaj. Bardzo interesuje mnie ile trzeba wymienić pieniążków, by starczyło na jedną osobę na tydzień. Mam tutaj na myśli wydatki wycieczki fakultatywne, pamiątki i inne.
autor: ~Jolka 
tunezja - 2009-06-21 17:56:16
na jedną osobę wg mnie max 500 dinarów czyli prawie 400 USD. o jednym tu nie przeczytałem: obsługa hotelowa kradnie i to na bezczelnego(sprzątacze, pokojówki). w pokojach niski standard
autor: ~Olek 
Tunezja - 2009-06-21 21:38:21
Właśnie wróciłam z Tunezji (okolice Monastiru). Bardzo mi się tam podobało i pewnie jeszcze tam wrócę. Hotel OK (VIME), choć blisko lotniska. Jedzenie rewelacyjne, i przemili animatorzy. POLECAM!
autor: ~Ania 
monastir - 2009-07-07 12:43:27
witam za niedługo też się wybieramy z mężem, do Monastiru do hotelu Iberostar Sahara Beach i pisałes ze ok 400 USD będzie potrzebować jedna osoba ale tyle samo nawet jeśli mam all inclusive?
autor: ~magdalena 
el fell - 2009-08-13 21:20:58
Wróciłem z dwutygodniowego pobytu w El Fell w Hammamet. Muszę powiedzieć ,że byłem mile zaskoczony warunkami.Nasz pokój (325) skromny ale wygodny i czysty.Podobnie łazienka.Żadnych kradzieży nie było a sami trzymaliśmy paszporty i telefony po prostu na półce w szafie.All Inclusiv jest OK przez co nie ma na co za bardzo wydawać pieniędzy.Na dwie osoby wystarczyło nam 600 dinarow (w tym wycieczka do Tunisu) Polecam tym którzy nie wymagają luksusów a chcą wypocząć i spróbować tunezyjskich smaków
autor: ~Piotr 
tunezja - 2009-08-25 13:58:55
witam serdecznie! ja rowniez wybieram sie do tunezji,ale dopiero w przyszlym roku.wybralam opcje all inclusive i hotel sahara beach. jesli ktokolwiek tam byl (szczegolnie to do ciebie,magdaleno heh ;P) bardzo prosze o jakiekolwiek informacje. z gory serdecznie dziekuje pozdrawiam
autor: ~marlena 
pytanko - 2009-09-07 22:10:32
My z dziewczyna wylatujemy 17.09 do Sousse - hotel panorama. Jezeli ktos w tym terminie tez wylatuje z Katowic to mozna sie odrazu umowic na wieczorek przy drinku ;P I pytanie jeszcze takie: czy starczy na 2 tyg z opcja all wymienic tylko 400pln ?
autor: ~raf 
smieszne - 2009-10-04 23:26:46
Typowy Polak na "wypadzie". Samemu potrafi sie tylko urznac i zganic inna kulture...chlopie, wez sie za siebie i nie jedz z biurem podrozy sam zaplanuj i delektuj sie WIEDZA
autor: ~w 
medi sea - 2010-05-11 11:04:00
Witam. Czy był ktoś z Was w tym hotelu? za miesiąc lecę tam z żoną i chciałbym sięco nie co dowiedzieć o hotelu atrakcjach ludziach
autor: ~arti 
Info - 2010-08-04 23:44:00
Bardzo interesujaca strona, duzo ciekawych rzeczy opisales ktore nas bardzo interesowaly. Mam nadzieje ze targowanie pojdzie nam lepiej niz tobie ) jutro wylatujemy wiec odezwe sie po powrocie
autor: ~Valdas_ 
ciekawe - 2010-08-17 10:13:37
Bardzo ciekawa stronka Wybieramy się ze znajomymi do Tunezji i dowiedziałem się tutaj wielu ciekawych rzeczy które mogą mi się przydać w wypoczynku Pozdro!!
autor: ~turysta 
samochodem - 2010-09-06 09:37:26
Hej ! Zamierzam pojechać z rodzinką do Tunezji samochodem(przez Włochy a później na prom)-dajcie znać czy ktoś próbował tak podróżować?
autor: ~Joasia 


podaj: imię
e-mail
temat
treść
 


Tunis
Historia miasta
Miejsca noclegowe
Zabytki
Rozrywka
Miasta
Tabarka
Kafsa
Kairuan
Tauzar
Kibili
Galeria
Hammamet
Kartagina
Monastir
Port el Kantaoui
Tunis
Sidi bu Said
Wypoczynek
Najczęściej czytane
Waluta Pogoda w Tunezji Sousse 20 praktycznych p... Kuchnia Ramadan w Tunezji Kobiety Targowanie Kartagina Hammamet
Ankieta
Czy byłeś już w Tunezji?
Tak, wiele razy
Tak
Nie, nie lubie gorąca
Nie, nie stać mnie na wyjazd

[wyniki | ankiety]
Na forum...
Z jakim biurem?
Co najpiekniejsz...
Który kurort naj...
Kobieta w Tunezji
Linki
tunezja last minute
Tunezja
© 2010 etunezja.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
powered by jPORTAL 2 & UserPatch